RSS
 

Notki z tagiem ‘miasto’

Wybory

09 lip

Moje życie jakoś tak zawsze układało się samo.

Studia. Niby musiałam podejmować różne wybory, ale ostatecznie zawsze brałam to ‚co zostało’. Nad kierunkiem studiów myślałam bardzo długo, ale oblałam egzaminy wstępne i musiałam pójść tam, gdzie było wolne miejsce. To był bardzo trudny kierunek, nie podołałam na drugim roku i wróciłam do rodzinnego miasta. Tam nabór na studia był dopiero w lipcu, bardzo łatwo było się dostać, i… jakoś poszło. Tym sposobem ‚jakoś poszło’ obroniłam licencjat, a za rok mam obronę magisterki. Podobają mi się te moje studia tak bardzo, że nawet mam stypendium rektorskie.

Praca? Hm… Moja Mama zawsze chciała, żebyśmy ja i moje rodzeństwo chodzili do Szkoły Muzycznej. Dzięki temu, że całe swoje życie gram na fortepianie – choć wolałam grać na skrzypcach – dostałam pracę w prywatnej Szkole Muzycznej. Nie czuję się jednak nauczycielem. Nigdy nie lubiłam dzieci, w swojej nieświadomości są takie okrutne. A jednak jestem nauczycielem, pracuję z dziećmi i bardzo lubię swoją pracę oraz te dzieciaki.  Jestem też wdzięczna mojej Mamie, że zawsze ganiała mnie do grania na fortepianie.  Nie był to jednak mój świadomy wybór. Potrzebowałam pieniędzy, złożyłam swoje pierwsze CV i… tak wyszło.

Związki? Byłam z chłopakami, którzy chcieli być ze mną. Mam za sobą dwa długie trzyletnie związki i parę mniejszych. Fakt, musiałam zdecydować, żeby być z nimi, ale to nie ja się starałam zdobyć ich serca, tylko oni moje. Bardzo nie lubię być sama, czuję się wtedy okropnie samotnie… W miłości kocham całą sobą i zawsze oddaję całe serce. I długo cierpię, gdy coś się sypie, kończy, przemija. Ale byłam z nimi dlatego, że chcieli. Nie zdobywałam uczuć, dostawałam je podane na tacy. Tak wyszło…

Długo nie mogłam się zdecydować, jeśli chodzi o duchowość, religię. Niby zawsze ciągnęło mnie do magii, ale jednak długo szukałam, próbowałam wielu rzeczy, zanim się w końcu zdecydowałam. Minęło 7 lat, zanim w końcu zdobyłam pewność, czego naprawdę chcę.

I zaczęłam trening.

I zaczęło się… W odstępie zaledwie paru tygodni popsuł mi się związek, zaczął się mną interesować inny chłopak, dostałam propozycję pracy w szkole dziennej na cały etat, dzięki czemu będę mogła odbyć staż nauczycielski, otworzyła się przede mną możliwośc wyjazdu do Stanów Zjednoczonych na cały semestr w ramach wymiany studenckiej oraz dostałam propozycję współpracy przy tworzeniu firmy. I nagle musiałam i dalej muszę podjąć mnóstwo decyzji ważących na całym moim życiu, a przynajmniej jego znacznej części. Zawsze chciałam wyjechać za granicę na dłużej, żyć tam, studiować albo pracować… Jednak nie mogę jednocześnie pracować w obu szkołach i być w USA. Nie mogę też być w dwóch związkach naraz. Ale mam już 25 lat i czas pomyśleć już nie o tak długich przygodach, a o czymś bardziej stabilnym – pieniądze same się nie zarobią. Tym bardziej, że potrzebuję ich na spłacenie mieszkania, na remont, na wyjazdy, na życie, na pasje, na samochód. I tym bardziej, że bardzo lubię pieniądze :)

Nigdy nie chciałam być w tym mieście, żyć tu. W tamtym mieście, w którym byłam przez dwa lata na studiach, było cudnie, miałam tylu znajomych, prawdziwych przyjaciół, z którymi dalej mam kontakt, mimo upływu już czterech lat. A jednak jestem tu, nie tam.

Wybory to chyba moja najtrudniejsza lekcja. Chciałabym wszystko naraz, nie musieć wybierać, co najpierw, rezygnować z czegoś, mam wtedy wrażenie, że omija mnie ponad połowa życia. To jest tak przerażające… Bo nie będzie drugiej szansy, tylko raz jestem w tym momencie. Jutro już będzie inny dzień. To nie gra, w której mogę zacząć jeszcze raz. Myślałam, że wszystko mam stabilne, poukładane, że nic mnie nie zaskoczy. Pewnie jeszcze nie raz okaże się, jak ogromnie się myliłam.

Z drugiej strony w momencie, w którym już podjęłam wybór, jeśli chodzi o moją duchowość, poczułam tak niesamowite rzeczy, które mnie czekają, że jest to nie do opisania. Ścieżka, na którą wstąpiłam, jest dla mnie bardzo trudna. Ale to, co czeka na końcu tego pragnienia, warte jest niemal wszystkiego…



 

 
Brak komentarzy

Napisane w kategorii Życie